Najlepszy był jednak wielbłąd "ze złamanym garbem" ;). Mnie zawsze fascynowały dzikie koty ale tym razem "zakochałam się" w cudnie różowych flamingach. Bardzo podobało nam się mini zoo, gdzie dzieci mają bezpośredni kontakt z małymi zwierzątkami, nie można było odkleić ich małych łapek od koników i kózek ;). Weronika dodatkowo wróciła ze zdobyczną fretką, którą nosiła pod pachą ;)
czwartek, 28 sierpnia 2008
wycieczka do zoo!!!
Najlepszy był jednak wielbłąd "ze złamanym garbem" ;). Mnie zawsze fascynowały dzikie koty ale tym razem "zakochałam się" w cudnie różowych flamingach. Bardzo podobało nam się mini zoo, gdzie dzieci mają bezpośredni kontakt z małymi zwierzątkami, nie można było odkleić ich małych łapek od koników i kózek ;). Weronika dodatkowo wróciła ze zdobyczną fretką, którą nosiła pod pachą ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Kurde a gdzie takie fajne Zoo jest,nie mow ze tam z naszyc rejonach, bo mnie nic o tym nie wiadomo. Tu na lubelszczyznie nic rewelacyjnego, wiec moze zaiwtamy tam gdzie i Wy??? :) Slicznie wyszliscie na zdjeciach, no a spiace dzieciaczki sa boskie:)) Buziaki -ciocia Iwona:)
Prześlij komentarz